niedziela, 6 stycznia 2013

O tolerancji..


Oglądałam właśnie filmik na YouTube na kanale cremedelacreme28, mowa była min. o tolerancji i akceptacji. Gosia z tegoż kanału nie należy do najszczuplejszych kobietek ale ma piękną twarz, super włosy i swój własny styl, a przede wszystkim akceptuje i lubi samą siebie. Opowiada o tym jak wraz mężem wyemigrowała do UK, bo tam w porównaniu z Polską czuje się bardziej akceptowana przez społeczeństwo (link do filmiku http://www.youtube.com/watch?v=v3SUjMh410I). To "natchnęło"  mnie do napisania tego posta.

Nigdy nie należałam do szczupłych kobiet, ale nigdy też nie myślałam o tym czy różnię się od innych dziewczyn (może mam zaburzenie myślenia o sobie, w tą inną stronę). Zawsze zadziwia mnie to, jak dziewczyny (najczęściej szczupłe) poświęcają dużo uwagi swojej wadze i mojej też, chyba więcej niż ja sama. Tzn. wyznacznikiem atrakcyjności  i szczęścia dla wielu jest szczupłość, myślą, że jak osiągną ten stan to już wszystko będzie ok. A tak niestety nie jest. Wiadomo, że  jeżeli nasza waga jest w granicach normy i mamy dobre BMI to z pewnością będziemy zdrowsze, niż gdy jest ono za niskie lub za wysokie. Moim zdaniem kilka dodatkowych kg nie szpeci kobiet, często twarz wygląda wtedy ładniej i młodziej (no chyba, że mamy tendencje do 2 podbródka ).

Dla mnie osobiście najważniejsza w wyglądzie jest  właśnie twarz, potem włosy i ubiór. Liczy się też jakość naszego ciała. Co z tego, że ktoś jest chudy ale jego skóra nie ma jędrności i jest poszarzała.  Dla mnie ideałem jest sylwetka kobieca a zarazem wysportowana z delikatnie zarysowanymi mięśniami (trzeba wrócić na siłownie od przyszłego tyg.). Podoba mi się gdy wszystko jest jędrne i sprężyste, ale to wymaga wysiłku i wielogodzinnych treningów. Po latach zaniechania, staram się wrócić do formy. Ćwicząc na siłowni uczę się wytrwałości i cierpliwości. Niestety, już wiem, że to co szybkie i łatwe nie przynosi długotrwałych efektów.

Tak więc kobietki nic na siłę i głowa do góry. Nie dajcie się zwariować. Uśmiech, dobry makijaż i ciuchy dobrane odpowiednio do sylwetki dodadzą Wam pewności siebie. Nie myślcie o tym, że jak schudniecie (lub przytyjecie) to wszystko już będzie dobrze. Nie dręczcie się z tego powodu, jeżeli chcecie schudnąć to postawcie sobie za cel wasze zdrowie. Jeżeli szybko schudniecie to szybko przytyjecie z nawiązką. Wiem, bo bardzo dobrze znam ten scenariusz. Z drugiej strony podziwiam te osoby, których waga zostaje niezmienna przez lata. Chciałabym kiedyś osiągnąć ten stan, ale już wiem, że proces ten przebiega powoli.

Wracając do tolerancyjności.  W tym nowym roku chciałabym abyśmy my kobiety były  milsze dla siebie samych i dla innych pań. Z autopsji wiem, że to my właśnie jesteśmy wredniejsze (niż mężczyźni) w stosunku do siebie nawzajem.
Jako stylistka chciałabym, abyśmy były lepiej ubrane, bardziej kolorowo i unikatowo, nie tak samo jak przyjaciółka czy znajoma.
Chciałabym, aby każda z Was znalazła swój własny niepowtarzalny styl .
Na sam koniec życzę Wam po prostu szczęścia.

Pozdrawiam

Agnieszka Bączek

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza